Aktualności

2019-03-11

SPP o ustawie odpadowej w mediach

11 marca 2019 r. krajowy dziennik dedykowany biznesowi, gospodarce i giełdzie (Puls Biznesu), opublikował artykuł pt. "Wielki brat spóźnia się na wysypiska". Zamieszczony przez redakcję materiał jest kontynuacją dynamicznej dyskusji prowadzonej z udziałem przedsiębiorców przemysłowych na temat negatywnych skutków jakie zagrożą stabilnemu funkcjonowaniu wielu zakładów, jeżeli proponowane przepisy techniczne do ustawy o odpadach (z 20 lipca 2018 r.) miałyby obowiązywać bez skorygowania niektórych postanowień, dotychczas arbitralnie zarekomendowanych przez Ministerstwo Środowiska.

W treści artykułu znalazły się wypowiedzi kilku przedstawicieli organizacji przemysłu, które działając w porozumieniu dokonują rzetelnej oceny potencjalnych skutków wprowadzanych regulacji w obszarze gospodarki odpadami. Najwięcej kontrowersji wśród przedsiębiorców budzą propozycje dotyczące wymogów monitoringu wizyjnego dla firm, które składują, przetwarzają lub produkują odpady. W opinii operatorów instalacji przemysłowych, nowe przepisy obciążone są wadą nadmiernego przeregulowania, zmuszają do poniesienia nieracjonalnych wydatków inwestycyjnych przez uczciwie działające zakłady, niestety rozmijając się z pierwotnym celem ustawodawcy jakim miała być walka ze zjawiskami istniejącej patologii. 

Wśród zacytowanych wypowiedzi i opinii uzyskanych od reprezentantów przemysłu, zamieszczono dość obszerną ocenę przedstawiciela branży papierniczej (J. Turski, dyr. gen. SPP). Niżej fragmenty przytoczone przez autora publikacji:

- Do kosztów wprowadzenia monitoringu należy dodać też koszty innych wymogów, np. zadaszenia miejsc składowania odpadów, w tym makulatury. W przypadku odpadów magazynowanych i składowanych przez branżę papierniczą to absurdalny wymóg. Przykład? Magazynowana przez nas na świeżym powietrzu makulatura jest w formie zbelowanej, co stanowi swoiste zabezpieczenie przed ingerencją gryzoni oraz rozprzestrzenianiem odpadów. Jednocześnie, w przypadku przetwarzania makulatury podwyższona wilgotność materiału nie jest zjawiskiem niekorzystnym ze względu na stosowaną technologię. Składowanie makulatury w zadaszonych pomieszczeniach jest zbędne z punktu widzenia technologicznego i nie przynosi pozytywnych rezultatów ekologicznych. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku np. magazynowania odpadów drewna, kory i trocin. Wskazaliśmy ministerstwu kilka przykładów dotyczących rodzajów odpadów, w przypadku których przepisy są nieracjonalne. Przedstawiciele ministerstwa prosili nas o dalsze informacje na ten temat, liczymy, że nasze uwagi zostaną uwzględnione.

- Zaproponowane zapisy są przejawem swoistej histerii po stronie Legislatora, który chce prowadzić krucjatę ze zjawiskami patologii w gospodarce odpadami na terenie kraju. Dla przedsiębiorców, taki sposób reakcji stanowi poważne zagrożenie dla konkurencyjności wielu funkcjonujących transparentnie zakładów, oznacza dla nas zablokowanie wydatków na usprawnienie procesów technologicznych, w tym takich, które mogłyby się przyczynić do wdrażania bardziej ekologicznych rozwiązań. Skumulowane koszty, jakimi jesteśmy obciążani, zarówno z powodu wymogów unijnych i krajowych np. wynikających z nowego Prawa wodnego, rosnących cen energii, są coraz większe. Dokładanie nam kolejnych, nieracjonalnych zobowiązań sprawi, że staniemy się mniej konkurencyjni w stosunku do firm z całej Europy.

- Niewykluczone, że niektóre firmy będą zmuszone optymalizować swoje koszty pracy, np. redukując etaty. Ustawowe wymogi zablokują wydatki niektórych gałęzi przemysłu na usprawnienie procesów technologicznych, w tym wdrażanie bardziej ekologicznych rozwiązań.  

Niezależnie od uwag samych przedsiębiorców, którzy zostaną objęci nowymi obowiązkami i wymaganiami w regulowanym obszarze działalności gospodarczej, swoją krytyczną ocenę w zakresie sposobu wdrożenia nowelizowanych przepisów ustawy odpadowej, podzielił mecenas D. Chojnacki, doświadczony ekspert prawny z renomowanej kancelarii  DZP.

 


Zobacz pozostałe wpisy